BKS STAL Bielsko-Biała - Energetyk ROW Rybnik

TEKST
29 kwietnia 2011
BKS STAL Bielsko-Biała - Energetyk ROW Rybnik

Energetyk ROW Rybnik - BKS Stal Bielsko-Biała 1-1 (1-0)

Bramki: 1-0 35 min. Kocur, 1-1 48 min. Rejmanowski

Żółte kartki: Wieczorek, Kasprzak, Bonk, Janik, Kocur - Boczek, Mrozek

Energetyk ROW: Paś - Mitura, Kocur, Pielorz, Wieczorek (70 min. Andraszak), Janik, Kasprzak (56 min. Cieślak), Wrześniak (10 min. Żyrkowski), Bonk, Kostecki, Szatkowski (85 min. Mazur)

BKS Stal: Zieliński - Baron, Antczak, Gęsikowski, Boczek, Czaicki (70 min. Schie), Rejmanowski (82 min. Skorupski), Witor (75 min. Szczypior), Mrozek, Jurczak (90 min. Lech), Zdolski

Piłkarze bialskiej Stali zaprezentowali się z bardzo pozytywnej strony w starciu z faworyzowanym przeciwnikiem. W pierwszej odsłonie nieco więcej do powiedzenia mieli rybniczanie. W 27. minucie nieznacznie pomylił się przy strzale głową Tomasz Kasprzak, druga próba tego samego piłkarza także skończyła się na strachu gości, gdy piłka otarła się o poprzeczkę. W 35. minucie gospodarze dopięli jednak swego. Miejscowi wyprowadzili wzorcową kontrę po stracie bialskich piłkarzy, a Rafała Zielińskiego pokonał aktywny tego dnia Marcin Kocur. Strata gola podrażniła ambicje podopiecznych trenera Marka Mandli, którzy jeszcze przed gwizdkiem do szatni mogli wyrównać. Golkiper Energetyka ROW-u w ostatniej chwili uprzedził jednak Damiana Zdolskiego. 180 sekund po wznowieniu gry goście cieszyli się z remisu. Znakomitą, precyzyjną wrzutką ze skrzydła popisał się Krzysztof Jurczak, a głową futbolówkę między słupkami ulokował Marcin Rejmanowski. Ten sam piłkarz mógł zostać niekwestionowanym bohaterem spotkania. W 80. minucie dopadł najszybciej do piłki i kąśliwie uderzył z lewej nogi. Paradą wysokich lotów popisał się Piotr Paś, który uchronił gospodarzy od przegranej. - To było ciekawe widowisko, w którym na pewno nie byliśmy słabszym zespołem - skomentował Jan Linnert, kierownik bialskiej Stali.

 


Zapowiedź

Spośród wszystkich wiosennych meczów wyjazdowych, a może i nie tylko z udziałem naszych piłkarzy, ten jutrzejszy wyzwala największe emocje. Bialska Stal o trzecioligowe punkty walczyć będzie w Rybniku z tamtejszym niekwestionowanym liderem rozgrywek.

W minioną środę podopieczni trenera Marka Mandli rozpoczęli serię meczów z zespołami należącymi do ścisłej czołówki III ligi opolsko-śląskiej. Na własnym boisku bialscy piłkarze nie sprostali ekipie leśnickiego LZS-u, ale potyczka dowiodła tak naprawdę, że trzecioligowa „szpica” jest bardzo wyrównana. O tym zresztą wielokrotnie mówił szkoleniowiec bialskiej Stali, który podkreślał jednocześnie, że tylko zespoły Energetyka ROW-u i Oderki odstają nieco personalnym potencjałem od reszty stawki.
To właśnie wspomniany zespół z Rybnika w sobotnie popołudnie podejmie naszych piłkarzy. Energetyk ROW w bieżącej rundzie nie zaznał jeszcze goryczy porażki, zwłaszcza ostatnie dwa mecze poprawiły i tak dobre nastroje rybnickich futbolistów. Zespół pod wodzą doświadczonego trenera Jana Furlepy zaliczył wyjazdowe „skalpy” w Łaziskach Górnych i Opolu – w pierwszym przypadku rybniczanie wykazali się ofensywną siłą, aplikując rywalom pięć goli, w drugim natomiast pokazali stabilność i pewność bloku defensywnego, nie pozwalając graczom Oderki na choćby jedną skuteczną akcję. Silnym punktem lidera rozgrywek jest golkiper Piotr Paś, który już wielokrotnie ratował punkty dla swojej drużyny. Formacją obronną kieruje rutynowany Rafał Mitura, w linii pomocy szkoleniowiec liczyć może na „starych wyjadaczy” boisk nawet ekstraklasowych – Grzegorza Bonka oraz Rafała Andraszaka. „Z przodu” opiekun zespołu z Rybnika ma do dyspozycji co najmniej kilku wartościowych piłkarzy z bramkostrzelnym Marcinem Kocurem na czele. Jest więc wobec powyższego Energetyk ROW drużyną o potencjale wyjątkowym, jak na trzecioligowy poziom rywalizacji.
Tej świetnie funkcjonującej „kapeli” spróbują przeciwstawić się nasi piłkarze. Ambicji, zaangażowania czy chęci odnoszenia wygranych odmówić im nie można, doświadczenia czy zwykłego piłkarskiego wyrachowania już jednak brakuje. I w obliczu młodego składu, wspieranego tak naprawdę dwoma bardziej ogranymi zawodnikami, specjalnie to dziwić nie może. Stąd też dobre występy przeplatane tymi nieco słabszymi. W Rybniku goście nie mają nic do stracenia. Tamtejsza drużyna na własnym boisku nie zwykła tracić punktów, a bialską ekipę bezsprzecznie stać na sprawienie niespodzianki. A warto wspomnieć jeszcze, że naszych piłkarzy wesprze liczna grupa kibiców, którzy są z zespołem nawet w przypadku owych, nieco mniej udanych występów.

Jesienią obie drużyny podzieliły się punktami w Bielsku-Białej. Jakie rozstrzygnięcie zapadnie tym razem? Początek sobotniego spotkania o godzinie 16.00.